Oto co dzieje się, kiedy moi uczniowie nie przychodzą na jogę! Pakuję im się do auta i każę ćwiczyć. Jeśli Twoją wymówką jest brak czasu, to mam dla Ciebie znakomitą wiadomość. Jeśli tylko zechcesz, możesz ćwiczyć nawet w aucie… Nie ma lekko, nawet dziećmi się nie wymówisz.

6 prostych ćwiczeń, które możesz zrobić stojąc w korku

Celowo zaproponowałam proste ćwiczenia, które nie wymagają nawet szczególnie miejsca, by je wykonać. Jedynie świadomości i chęci. Do części z nich nie będziesz nawet musiała zdejmować rąk z kierownicy, a te do których jest to wymagane, mogą być zrobione w 10 sekund pomiędzy zmianą świateł.

Oczywiście jest mnóstwo innych, bardziej zaawansowanych, czy angażujących pozycji, ale wyszłam z założenia, że zakładanie nogi za głowę nie jest tym, co chciałabyś robić w obecności przypadkowych kierowców. Poza tym, nie chciałabym też wprowadzać jeszcze więcej niebezpieczeństw na polskie drogi. To co się na nich dzieje, w zupełności wystarczy.

Jeśli spróbujesz tych najprostszych i uznasz, że jednak okoliczności przyrody sprzyjają bardziej zaawansowanym zabawom, to polecam zaadaptować ćwiczenia na ramiona, o których pisałam przy okazji Jogi w biurze:

Jak rozruszać kości i odstresować się *w pracy*, czyli joga w biurze

Tymczasem, zaklinam Cię! Poświęć 5 minut swojego cennego czasu straconego na dojazd do pracy i spróbuj tych sześciu ćwiczeń, które zaproponowałam w powyższym video.

Na początek przypomnisz sobie gdzie są mięśnie brzucha. To proste ćwiczenie może być wykonywane praktycznie wszędzie. Nawet na nudnym spotkaniu z szefem albo w trakcie wizyty w cukierni, gdzie pozwoli także zagłuszyć wyrzuty sumienia, przy zakupie tego zdecydowanie za dużego kawałka tiramisu.

Później poruszymy zastałe nogi. Na te ćwiczenia potrzeba już nieco więcej czasu i uwagi i raczej nie chcesz w tym czasie trzymać nogi na gazie, ale na spotkanie będzie jak znalazł. Choć może być niebezpieczne dla ludzi z długimi nogami, jeśli po drugiej stronie stołu zasiądzie płeć przeciwna. No chyba, że planujesz romans biurowy. W takim wypadku jest nawet zalecane!

Na koniec zabierzemy się za rozciąganie pleców i ramion, które wpasowane od rana do nocy we wszelkiej maści fotele potrzebują niczego innego, jak po prostu rozciągnięcia. Proste jak barszcz. Trzeba tylko zrobić.

Indżoj!

Miłego stania w korkach i jogińskiego spokoju!

 

Dziękuję Iwonie i Tosi za udział w tej wysoce nieprofesjonalnej, acz niezwykle zabawnej produkcji. I za poniższą ciekawostkę statystyczną też… choć wolałabym tego nie wiedzieć.

Autor

Piszę o jodze, medytacji, podróżach i innych sposobach pracy z ciałem, umysłem i duszą. To są rzeczy, które zmieniły moje życie – sprawiły, że lepiej się czuję w swoim ciele, jestem zdrowsza, łatwiej pokonuję codzienne trudności, pełniej wyrażam siebie o czym możesz się przekonać na tej stronie. Jeśli chcesz tego dla siebie i swoich najbliższych dołącz do karawany. Indżoj!