Asany

Odpowiednie ustawienie ciała w asanach jest ważne ze względu na efekty, które ćwiczenia mają przynieść. Pytanie, o jakie efekty nam chodzi? Czy cel jest czysto estetyczny – perfekcyjna pozycja, piękne ciało, czy też funkcjonalny – zdrowie i dobre samopoczucie?

Co to są dobrze wykonane asany?

Jeśli by spojrzeć na standardy dotyczące jakiejkolwiek asany jogi, to otrzymamy krok po kroku instrukcję, jak ustawiać poszczególne części ciała. Na ten przykład weźmy sobie na tapetę jedną z najpopularniejszych pozycji współczesnych stylów jogi – nieśmiertelnego psa z głową w dół.

Idealny pies z głową w dół wygląda tak, że dłonie i stopy rozstawione są na szerokość barków / bioder i dociskają do maty, przy prostych nogach, ramionach zrolowanych do tyłu, płaskich plecach i wydłużonej szyi, a ciało układa się w kąt prosty… a teraz popatrzmy na Twojego psa.

Pięć kroków do zbudowania naprawdę dobrej asany

Niektórzy mimo prostych pleców nie będą w stanie wyprostować nóg a ich pięty będą daleko od maty. Inni będą mieć zaokrąglone plecy, zgięte łokcie i dalej nie będą w stanie przybliżyć pięt do podłogi. Istny kubizm. Panny z Avignon zamiast Damy z Gronostajem.

Z pewnością jedni i drudzy, będą jednak czuć rozciąganie mięśni i ścięgien w całym ciele. Estetyczna klops, ale za to funkcjonalny sukces!

Ciała kolejnych będą idealnym kątem prostym, z dłońmi i stopami przyklejonymi do podłogi, płaskimi plecami. Mona Lisa wśród jogowych psów, ale… dla tych osób pies z głową w dół wcale nie przyniesie takiego rozciągnięcia całego ciała, jakiego oczekują. Żeby uzyskać lepsze rozciągnięcie, ludzie Ci będą cisnąć głową do ziemi, aż wygną im się przy tym plecy. Z pewnością wygląda to imponująco, ale wcale nie jest wskazane, bo niepotrzebnie obciąża kręgosłup.

No to jak tego psa robić, zapytacie? Zastanówmy się, po co robimy psa z głową w dół. Jakie to ćwiczenie ma przynieść korzyści?

Wyliczając po kolei od góry, korzyści psa z głową w dół to:

  • Wzmocnienie i rozciąganie rąk i barków, a przez to otwarcie klatki piersiowej
  • Wydłużenie kręgosłupa – usuwa bóle pleców
  • Wzmocnienie nóg
  • Rozciąganie tyłu nóg

 

Jak więc powinien wyglądać Twój pies z głową w dół? A tak, żeby wszystkie te korzyści osiągnąć.

Pięć kroków do zbudowania dobrej asany

Są pewne zasady, które uchronią Cię przed kontuzjami i ich należy przestrzegać bezwzględnie.

1. Pierwsze primo – poznaj przeciwwskazania dla asany albo zgłoś nauczycielowi problemy zdrowotne

Dla praktyki psa z głową w dół przeszkodą może być uraz nadgarstka, bo częściowo ciężar ciała w tej pozycji przechodzi na dłonie. Dopóki nie wyzdrowiejesz możesz spróbować np. pozycji delfina.

Pies może być też kłopotliwy dla osób z nadciśnieniem. Ale spokojnie, nic straconego! Mimo takich ograniczeń, można rozejrzeć się po różnych stylach jogi i wybrać inny wariant np. psa z głową w dół z rękami na ścianie (Iyengar), psa biurowego (joga w biurze) albo nawet pozycję szczeniaka (Jin Joga), gdzie jest wszystkiemu jest bliżej do podłogi.

 

2. Drugie primo – naucz się podstaw asany

Estetyka, czyli idealna pozycja jest tą wyjściową. Idealna pozycja powstała na podstawie prób, błędów i analiz wytrawnych joginów i jest optymalną wersją asany. Jest jak alfabet i trzeba ją znać, aby rozpocząć dobrą praktykę. Później jednak dobrze jest kwestionować estetykę – próbować wariantów, dopasowywać do własnych potrzeb i odczuć. Ale nie ma sensu porzucać jej kompletnie. Wystarczy przestać być jej niewolnikiem.

 

3. Trzecie primo – nie pozwól ogonowi merdać psem

W zależności od tego, czy jest to pozycja stojąca, czy odwrócona standardowa instrukcja mówi nam, jak budować pozycję od stóp w górę lub od dłoni w dół. Jest jednak jeden nauczyciel, który uważa, że to nielogiczne „bo przecież nie rośniemy w ten sposób”. Mowa o Paul’u Grilley, największym rzeczniku Jin Jogi, który przewrócił mój jogowy świat do góry nogami.

Paul zwraca uwagę na obszary priorytetowe w ciele i dzieli je na oś i peryferia. Oś ciała to tułów (kręgosłup). Głowa, ręce i nogi to peryferia.

Oś to jest to, czego nie widzimy w pierwszej kolejności. tzn. jeśli nie możesz sięgnąć palców u stóp, to w pierwszej kolejności obwinisz nogi i ręce i będziesz próbować dosięgnąć, garbiąc plecy i chowając szyję w ramionach. Taki kompromis może prowadzić do kontuzji i pogłębiania istniejących problemów.

To, co powinno być bezwzględnie przestrzegane w każdej pozycji to poprawne ustawienie osi ciała. Peryferia mogą poczekać.

 

4. Czwarte primo – każdy pies jest inny

Paul twierdzi też, że ocena tego kto ma lepszą pozycję, jest kwestią czysto estetyczną. Ta sama pozycja, dla każdej osoby, będzie wyglądać inaczej i będzie dawać inne odczucia, dlatego że każdy z nas ma inną budowę.

Czyż to nie oczywiste? Niekoniecznie. Nie raz słyszałam nauczycieli dopingujących stwierdzeniem, że „pewnego dnia” zrobicie coś tam. Nieprawda. O ile tkanka mięśniowa jest plastyczna i przez praktykę możemy ją wydłużyć, wzmocnić, o tyle budowy szkieletu nigdy nie zmienimy.

Dlatego nie jest ważne jak wyglądasz w psie z głową w dół, ale jak go czujesz. A to jak go czujesz, zależy od etapu praktyki na jakim jesteś. Poprawna pozycja to ta, która jest dla Ciebie bezpieczna i dostępna na danym etapie praktyki.

 

5. Baw się pozycją, żeby sprawdzić jak wpływa na twoje ciało

Miałam to szczęście, że uczyłam się od różnych nauczycieli, wywodzących się z różnych tradycji i rejonów świata i wiem, że nie ma jednego sposobu na wykonanie praktycznie każdej pozycji. Wariantów jest multum, a spróbowanie każdego z nich może przynieść nową jakość w praktyce jogi.

Moim ulubionym sposobem na poprowadzenie grupy przez psa z głową w dół, to przechodzenie kolejno przez różne jej wersje – na zgiętych nogach, na prostych, z piętami w górze, z całymi stopami na macie, „krótki” pies, kiedy stopy są bliżej dłoni i „długi pies”, kiedy odchodzą do tyłu, co pozwala osobom bardziej elastycznym na bezpieczne rozciąganie nóg.

Lubię też prosić uczniów o poruszanie się w tej pozycji według tego, czego ich ciało w danej chwili potrzebuje – daję możliwe opcje (jak „rozchodzenie”, czyli uginanie nóg na przemian, dokładanie skrętu szyi, przeciąganie się, podnoszenie na przemian nóg itd. itp.), ale ruch może być dowolny.

 

Takie otwarte podejście daje możliwość obserwacji ciała i znalezienia najlepszej wersji asany na daną chwilę. Namawiam do eksploracji. Może zostaniecie wielbicielami Picassa albo Braque’a!

Autor

Piszę o jodze, medytacji, podróżach i innych sposobach pracy z ciałem, umysłem i duszą. To są rzeczy, które zmieniły moje życie – sprawiły, że lepiej się czuję w swoim ciele, jestem zdrowsza, łatwiej pokonuję codzienne trudności, pełniej wyrażam siebie o czym możesz się przekonać na tej stronie. Jeśli chcesz tego dla siebie i swoich najbliższych dołącz do karawany. Indżoj!